piątek, 10 października 2014

Od Kiyoko

-No dobrze...-Powiedziałam nieśmiało. Uśmiechnęłam się.-Do dwudziestej!-Krzyknęłam i pobiegłam do mojej jaskini , by się szykować.
***
Włosy nie chciały mi się ułożyć w kok. Na reszcie przyszedł zdyszany Metal , ciągnąc za sobą zdobycz.
-Do jutra , Benarvinie i Lukasie!-Krzyknął.-Cześć Kiyoko , na co się tak szykujesz?-Zapytał.
-Mam randkę z Meranem.-Powiedziałam. Metal wypluł mięso , które właśnie jadł.
-Czyś ty zwariowała?! Jesteś za młoda na partnera!-Warknął.
-Nie prawda. Jestem za młoda na szczeniaki , a nie na partnera.-Powiedziałam zdecydowanie. Metal przewrócił oczami i wgryzł się w nogę jelenia.
-Do zobaczenia , Metal!-Krzyknęłam , truchtem biegnąc w stronę diamentowego wzgórza. Na wzgórzu , patrząc na gwiazdy siedział Meran. Upolował niedźwiedzia dla nas. Usiadłam obok niego.
-Witaj Meran.-Powiedziałam. Pocałowałam go lekko w pysk. On zesztywniał.
-Cześć Kiyoko...-Przywitał się.-Co u ciebie?-Zapytał.
-Nic... Poza tym , że Metal uważa , iż jestem za młoda na partnerstwo.-Powiedziałam.
-Nie prawda. Wilcze nastolatki już mogą mieć partnera , ale nie szczeniaki.-Rzekł.
-To samo mu powiedziałam. -Odrzekłam.
-Jemy?-Zapytał , przysuwając niedźwiedzia do mnie. Uśmiechnęłam się szeroko i zaczęliśmy jeść. Nasze ogony były koło siebie i...pocałowałam go.


Meran?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz