-No dobrze...-Powiedziałam nieśmiało. Uśmiechnęłam się.-Do dwudziestej!-Krzyknęłam i pobiegłam do mojej jaskini , by się szykować.
***
Włosy nie chciały mi się ułożyć w kok. Na reszcie przyszedł zdyszany Metal , ciągnąc za sobą zdobycz.
-Do jutra , Benarvinie i Lukasie!-Krzyknął.-Cześć Kiyoko , na co się tak szykujesz?-Zapytał.
-Mam randkę z Meranem.-Powiedziałam. Metal wypluł mięso , które właśnie jadł.
-Czyś ty zwariowała?! Jesteś za młoda na partnera!-Warknął.
-Nie prawda. Jestem za młoda na szczeniaki , a nie na partnera.-Powiedziałam zdecydowanie. Metal przewrócił oczami i wgryzł się w nogę jelenia.
-Do zobaczenia , Metal!-Krzyknęłam , truchtem biegnąc w stronę diamentowego wzgórza. Na wzgórzu , patrząc na gwiazdy siedział Meran. Upolował niedźwiedzia dla nas. Usiadłam obok niego.
-Witaj Meran.-Powiedziałam. Pocałowałam go lekko w pysk. On zesztywniał.
-Cześć Kiyoko...-Przywitał się.-Co u ciebie?-Zapytał.
-Nic... Poza tym , że Metal uważa , iż jestem za młoda na partnerstwo.-Powiedziałam.
-Nie prawda. Wilcze nastolatki już mogą mieć partnera , ale nie szczeniaki.-Rzekł.
-To samo mu powiedziałam. -Odrzekłam.
-Jemy?-Zapytał , przysuwając niedźwiedzia do mnie. Uśmiechnęłam się szeroko i zaczęliśmy jeść. Nasze ogony były koło siebie i...pocałowałam go.
Meran?
Wataha Czerwonej Zorzy
piątek, 10 października 2014
Od Merana
Pół roku już jestem w watasze czerwonej zorzy. A moja historia jest tak krwista , że nie będę jej opowiadać. Jestem strasznie zakochany w Kiyoko. Nie wiem czemu , czuję , że jesteśmy dla siebie stworzeni. Jadłem upolowane przeze mnie mięso karibu. Przeżuwałem powoli , połykając. Na deser zostawiłem sobie kości żeber. Koło mojej jaskini zatrzymała się Kiyoko. Poderwałem się z miejsca.
-Cześć Musical. Co tu robisz?-Zapytałem.
-Nic...Chciałam sprawdzić , jak miewa się wataha.-Powiedziała nieśmiało.
-I co z resztą?-Zapytałem , jakby mnie to coś w ogóle obchodziło. Chciałem jej jednak zaimponować.
-Lukas poszedł na polowanie z Rock'iem , Benarvin poszedł z nimi , żeby wywęszyć zdobycz , a Mikihugi wypatruje wrogów.-Powiedziała Kiyoko.
-Aha.-Mruknąłem. Miała już iść , więc przedłużyłem czas.
-Pójdziesz ze mną na randkę do Diamentowego Wzgórza?-Wypsnęło mi się.
Kiyoko?
-Cześć Musical. Co tu robisz?-Zapytałem.
-Nic...Chciałam sprawdzić , jak miewa się wataha.-Powiedziała nieśmiało.
-I co z resztą?-Zapytałem , jakby mnie to coś w ogóle obchodziło. Chciałem jej jednak zaimponować.
-Lukas poszedł na polowanie z Rock'iem , Benarvin poszedł z nimi , żeby wywęszyć zdobycz , a Mikihugi wypatruje wrogów.-Powiedziała Kiyoko.
-Aha.-Mruknąłem. Miała już iść , więc przedłużyłem czas.
-Pójdziesz ze mną na randkę do Diamentowego Wzgórza?-Wypsnęło mi się.
Kiyoko?
Od Kiyoko
-Metal , nie marudź.-Mruknęłam , zrywając kolejne gongo-jagody. Kiedy nie patrzyłam , Metal wyjął mi z koszyka jedną gongo-jagodę i ją zjadł. Szybko jednak zauważyłam , że brakuje jednej , bo mój brat miał brudny pysk.
-Rock , przestań. To nie dla nas , tylko dla chorych szczeniaków.-Powiedziałam kojąco.
-Dlaczego my musimy dla nich charować, i nic z tego nie mamy?!-Wrzasnął , kopiąc mocno kamień.
-Wiesz co , Rock? Dałeś mi mocno do myślenia. Uciekniemy z tąd zaraz , ale jak dam wilczkom jagody. -Powiedziałam , pędząc do watahy. Za godzinę wróciłam.
-Co tak długo?-Zapytał znudzony Rock.
-Chciały , żebym opowiedziała im bajkę...-Mruknęłam.-W drogę.
Szliśmy i szliśmy , ponad tydzień , aż znaleźliśmy piękne , wolne tereny. Ujrzałam czerwoną zorzę.
-Patrz Rock! To czerwona zorza! Właśnie tak nazwijmy watahę!-Wykrzyknęłam.
-Rock , przestań. To nie dla nas , tylko dla chorych szczeniaków.-Powiedziałam kojąco.
-Dlaczego my musimy dla nich charować, i nic z tego nie mamy?!-Wrzasnął , kopiąc mocno kamień.
-Wiesz co , Rock? Dałeś mi mocno do myślenia. Uciekniemy z tąd zaraz , ale jak dam wilczkom jagody. -Powiedziałam , pędząc do watahy. Za godzinę wróciłam.
-Co tak długo?-Zapytał znudzony Rock.
-Chciały , żebym opowiedziała im bajkę...-Mruknęłam.-W drogę.
Szliśmy i szliśmy , ponad tydzień , aż znaleźliśmy piękne , wolne tereny. Ujrzałam czerwoną zorzę.
-Patrz Rock! To czerwona zorza! Właśnie tak nazwijmy watahę!-Wykrzyknęłam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)